Strona główna » Aktualności » Kirican DiscDog Freestyle - Relacja
Lekarz weterynarii Artur Andrzejczak odpowiada na Wasze pytania. Dowiedz się co jest najlepsze dla Twojego ulubieńca.
Jak często karmić?
Odpowiedź:
Na częstość posiłków w ciągu dnia ma wpływ wiele czynników. Wśród nich najważni...
zobacz wszystkie porady
Specjalista tej dzie- dziny psich sportów Dariusz Radomski odpowiada na Wasze pytania doty- czące dogfrisbee
Czemu pies nie łapie dysku
Odpowiedź:
Przyczyn może być wiele, byś może trzeba popracować nad motywacją, być może pies był nagradzany wyłą...
zobacz wszystkie porady
Kirican DiscDog Freestyle - Relacja
Podczas weekendu 23-24 kwietnia 2010 czeski klub sportowy Krican zorganizował zawody dogfrisbee w Tovacov’ie koło Olomuca. Wspaniałe miejsce, piękna pogoda i chęć zademonstrowania przez zawodników swoich trików i ewolucji wykonywanych przy współudziale czworonożnych przyjaciół gwarantowało dobrą zabawę i ogromne emocje.
Do udziału w czeskich zawodach zgłosili się również zawodnicy ze Slowenii, Węgier i Polski. Polskę reprezentował Wiesław Krasowski z owczarkiem australijskim Lexusem zajmując pierwsze miejsce w kategorii freestyle open i trzecie w kategorii superminidistance, jednocześnie zdobywając wyróżnienie za najlepszy freestyle zawodów. Szczegółowe wyniki można znaleźć TUTAJ
Pomimo chwilami praktycznie bezwietrznej pogody słabe rezultaty pierwszej rozgrywanej konkurencji czyli Super-Pro Toss & Fetch wskazywały na dość duże napięcie wśród zawodników. Jednak zebrali „siły” i poziom osiaganych wyników szybko osiągnął spodziewane maksima.
Miedzynarodowa obsada zawodów gwarantowała wysoki poziom wykonywanych prezentacji we wszystkich kategoriach freestyle’owych. Ze wzgledu na małą ilość zgłoszeń zawodnikow z psami poniżej 30cm nie zorganizowano osobnej kategorii bonsai i zawodnicy ze swoimi „krasnalami” zostali zmuszeni stanąć do nierównej walki w standardowych kategoriach open, starters i young dogs czyli młodych psów. W tych kategoriach, najczęściej startują psy średnie i duże, i to one właśnie mają najwiekszą szansę na wygraną. Mały pies nie jest w stanie dorównać dużemu w aportowaniu na odległość. Teoretycznie będzie przegrywał w konkurencji minidistance a punkty z tej konkurencji bardzo często mają kluczowe znaczenie w końcowej lokacie. Jednak mały nie znaczy gorszy. Podczas zawodów była okazja zobaczyć freestyle z udziałem małych psów, które wykazywały się ogromnym zapałem i niewiarygodną wręcz skocznością. Ich skoki i wykonywane ewolucje wzbudzały ogromny entuzjazm widowni. Wyniki zawodów mogłyby się okazać zgoła inne, gdyby oceniano freestyle na podstawie zmierzonego poziomu hałasu, czyli aplauzu widowni.
Wśród wykonawców były zespoły z dużymi, a nawet bardzo dużymi psami o wadze sięgającej 40 i 46 kg. Trzeba przyznać, że niektóre wzbudzały wielki podziw nie tyle swoją szybkością, a skocznością. Pomimo swej dużej masy potrafiły skakać za frisbee na znaczne wysokości. Wykonanie dog catch czyli złapania w powietrzu psa o takiej wadze chwytającego frisbee, wymagało dużo zwinności, siły i determinacji od zawodników, a raczej zawodniczek, bo to głównie one występowały z dużymi psami.
Nie sposób nie wspomnieć o najmłodszym uczestniku tych zawodów, jedenastoletnim Zbynku Junca z Odettą. Ten debiutujący młodziutki zawodnik z powodzeniem konkurował z doświadczonymi zawodnikami w kategorii Super-Pro Toss & Fetch. Należą mu się wielkie gratulacje, nie poddał się stresowi ostatecznie uplasowując się na czwartym miejscu w tej kategorii wśród już doświadczonych zawodników. Wielkie brawa!
Dogfirsbee to raczej sport rekreacyjny jednakże jest to sport i należy o tym pamietać. Zawsze wykonując triki podczas freestyle’a zawodnik stara się tak prowadzić psa i podać czy rzucić frisbee, by wykonywana ewolucja była efektowana, ale przede wszystkim bezpieczna. Jednak jak to w sporcie bywa, czasami nie wszystko zawodnikom się uda i podczas tych zawodów było kilka nieudanych ewolucji. Na szczęście skończyły się szczęśliwie bez kotuzji, chociaż chwilami wyglądały bardzo niebezpiecznie. Takie sytuacje nie uchodziły uwadze czujnych sędziów i zawodnicy w konsekwencji otrzymywali punkty karne.
Obsada sędziowska w składzie Yva Androva , Jakuba Stybr (jak to czescy gospodarze komentowali - ich guru od frisbee) oraz małżeństwa Sabine i Markusa Wolf, wielokrotnych mistrzów Europy, zapewniła wysoki i profesjonalny poziom sędziowania. Zarówno w pierwszym jak i w drugim dniu zawodów publiczność i uczestnicy mieli okazję zobaczyć mistrzowskie freestyle prezentowane przez Markusa.
Jednak największym wydarzeniem był pokaz w wykonaniu Sabine. To, że ten sport można uprawiać niezależnie od płci i wieku, to już wiadomo od dawna. Jednak wykonywanie freestyle w zaawansowanej ciąży, to już wyczyn nie lada i nie ma wątpliwości, że na takie „szaleństwo” mogła sobie pozwolić jedynie mistrzyni.
Tekst i zdjęcia: WIESŁAW KRASOWSKI
Pomimo chwilami praktycznie bezwietrznej pogody słabe rezultaty pierwszej rozgrywanej konkurencji czyli Super-Pro Toss & Fetch wskazywały na dość duże napięcie wśród zawodników. Jednak zebrali „siły” i poziom osiaganych wyników szybko osiągnął spodziewane maksima.
Miedzynarodowa obsada zawodów gwarantowała wysoki poziom wykonywanych prezentacji we wszystkich kategoriach freestyle’owych. Ze wzgledu na małą ilość zgłoszeń zawodnikow z psami poniżej 30cm nie zorganizowano osobnej kategorii bonsai i zawodnicy ze swoimi „krasnalami” zostali zmuszeni stanąć do nierównej walki w standardowych kategoriach open, starters i young dogs czyli młodych psów. W tych kategoriach, najczęściej startują psy średnie i duże, i to one właśnie mają najwiekszą szansę na wygraną. Mały pies nie jest w stanie dorównać dużemu w aportowaniu na odległość. Teoretycznie będzie przegrywał w konkurencji minidistance a punkty z tej konkurencji bardzo często mają kluczowe znaczenie w końcowej lokacie. Jednak mały nie znaczy gorszy. Podczas zawodów była okazja zobaczyć freestyle z udziałem małych psów, które wykazywały się ogromnym zapałem i niewiarygodną wręcz skocznością. Ich skoki i wykonywane ewolucje wzbudzały ogromny entuzjazm widowni. Wyniki zawodów mogłyby się okazać zgoła inne, gdyby oceniano freestyle na podstawie zmierzonego poziomu hałasu, czyli aplauzu widowni.
Wśród wykonawców były zespoły z dużymi, a nawet bardzo dużymi psami o wadze sięgającej 40 i 46 kg. Trzeba przyznać, że niektóre wzbudzały wielki podziw nie tyle swoją szybkością, a skocznością. Pomimo swej dużej masy potrafiły skakać za frisbee na znaczne wysokości. Wykonanie dog catch czyli złapania w powietrzu psa o takiej wadze chwytającego frisbee, wymagało dużo zwinności, siły i determinacji od zawodników, a raczej zawodniczek, bo to głównie one występowały z dużymi psami.
Nie sposób nie wspomnieć o najmłodszym uczestniku tych zawodów, jedenastoletnim Zbynku Junca z Odettą. Ten debiutujący młodziutki zawodnik z powodzeniem konkurował z doświadczonymi zawodnikami w kategorii Super-Pro Toss & Fetch. Należą mu się wielkie gratulacje, nie poddał się stresowi ostatecznie uplasowując się na czwartym miejscu w tej kategorii wśród już doświadczonych zawodników. Wielkie brawa!
Dogfirsbee to raczej sport rekreacyjny jednakże jest to sport i należy o tym pamietać. Zawsze wykonując triki podczas freestyle’a zawodnik stara się tak prowadzić psa i podać czy rzucić frisbee, by wykonywana ewolucja była efektowana, ale przede wszystkim bezpieczna. Jednak jak to w sporcie bywa, czasami nie wszystko zawodnikom się uda i podczas tych zawodów było kilka nieudanych ewolucji. Na szczęście skończyły się szczęśliwie bez kotuzji, chociaż chwilami wyglądały bardzo niebezpiecznie. Takie sytuacje nie uchodziły uwadze czujnych sędziów i zawodnicy w konsekwencji otrzymywali punkty karne.Obsada sędziowska w składzie Yva Androva , Jakuba Stybr (jak to czescy gospodarze komentowali - ich guru od frisbee) oraz małżeństwa Sabine i Markusa Wolf, wielokrotnych mistrzów Europy, zapewniła wysoki i profesjonalny poziom sędziowania. Zarówno w pierwszym jak i w drugim dniu zawodów publiczność i uczestnicy mieli okazję zobaczyć mistrzowskie freestyle prezentowane przez Markusa.
Jednak największym wydarzeniem był pokaz w wykonaniu Sabine. To, że ten sport można uprawiać niezależnie od płci i wieku, to już wiadomo od dawna. Jednak wykonywanie freestyle w zaawansowanej ciąży, to już wyczyn nie lada i nie ma wątpliwości, że na takie „szaleństwo” mogła sobie pozwolić jedynie mistrzyni. Tekst i zdjęcia: WIESŁAW KRASOWSKI
Pytania i porady forumowiczów
Problem z Vaultem...
Dyskusje ogólne
Otwarte Mistrzostwa Psich Zaprzęgów o Puchar Prezesa WPKiW







