Ludzie w ogóle nie boja się ani zimna, ani deszczu, tylko chcą się uczyć i chcą żeby ich psy latały. W tym roku jeszcze Wrocław i Kraków, a do tej pory miałem zaszczyt doradzać początkującym dogfrisbiarzom z Wrocławia, Szczecina, Poznania, Białegostoku, Trójmiasta. Wielu z nich zasiliło stawki uczestników DCDC. Wielu jeszcze nie miało na tyle odwagi, by spróbować, a są wśród nich wielkie talenty. Pamiętamy niesamowity, chorzowski pojedynek pomiędzy Natalią i Tośką (wcześniej spotkały się na seminarium w Poznaniu). Z seminarium w Białymstoku wskoczyły prosto na podium w Warszawie Paulina z Miką. Jedna z największych sensacji sezonu - para Tania i Lira uczestniczyły w seminariach i w Poznaniu i we Wrocławiu.
W Szczecinie w tym roku byłem dwukrotnie, potencjał psiosportowy jest tam ogromny. 12 teamów zażyczyło sobie trening dwudniowy i to rzeczywiściema największy sens (w przyszłym roku będzie to standard moich seminariów). Mieliśmy szansę nie tylko popracowac nad technikami rzutowymi, urozmaicić je, ale też solidnie poprawić współpracę z psami. Aportowanie, przyspieszanie powrotów, oddawanie dysków, różne rodzaje aportowania. Ćwiczyliśmy też panowanie nad stresem podczas zawodów. Zrobiliśmy dwie sesje Time Trial (sobota/niedziela) i jedną sesję Toss & Fetch. Oto jak kilka drobnych rad poprawiało diametralnie występ:
Natalia i Libra (sobota) 39,81 sek - (niedziela) 21,30 sek
Marysia i Pysia s -36,60 sek - n 23,33
Kasia i Diuna s - 34,91, n 21,09 (best!!)
Arleta i Tasha s - dyskw., n 26,00
Maciek i Bono s - 26,08, n 28,18
Grzesiek i Diuna s - 45,35, n 25,56
Paweł i Tasha s - dyskw., n 35,51
w Toss & Fetch klasą dla siebie był laureat DCDC Grzesiek z Diuną - 20 punktów!
Pozostali spisali się bardzo dobrze - Kinga z malutkim Fuksikiem kolekckonowali cierpliwie po 1,5 punktu, Kasia z diuną 4 chwyty 2,5 punktu, to samo Marysia z Pysią. Chłopaki starali się rzucić dalej, Paweł z Tashą, Maciek z Bono mieli udane chwyty za linią 30 yardów (Maciek 15 punktów!).
Najbardziej mnie jednak cieszyło duże zainteresowanie metodyką nauki figur frestyle'owych. Jestem pewien, że kilkoro z uczestników zobaczymy w przyszłym roku, nie tylko w konkurencjach dystansowych. Ania i Frr, Natalia z Librą takie debiuty miały w bieżącym roku. Natalia tylko pechowi może zawdzięczać, że nie stała na podium w Finałach DCDC... Pysia, Bono, Timo, Tasha, Fuks - te imiona warto zapamiętać. Zapomniałem o jeszcze jednej suczce, Diunie. Powiem tak. To byłaby wielka strata, gdybyśmy jej nie zobaczyli we freestyle... Grzegorz - do roboty i trzymam kciuki!