24.07.2009
Dogfrisbee, to sport outdoor'owy i pogodę bierzemy w nim z dobrodziejstwem inwentarza. W tym roku dobrodziejstwo jest właściwym słowem, zmiany klimatyczne uraczyły nas w lipcu zjawiskami, znanymi bardziej w tropikach niż w naszej, podobno umiarkowanej strefie. Spytałem niesawno Melissę, co robią, gdy pada. Odpowiedziała - dopóki nie ma kałuż na placu - kontynuujemy zawody.
Sierpień zwykle w naszym kraju bywał bardziej suchy, ciepły i nie tak "rozdygotany" temperaturowo i zjawiskowo jak lipiec. Nasze coroczne Sopockie zawody były rozgrywane przy słonecznej, ciepłej aurze, ale zawsze w obecności wiatru. Czy i w tym roku dostaniemy prezent od aury? Oj przydałoby się.. Te dwa dni na hipodromie to wielkie święto psiarzy, od miłośników psiej urody po entuzjastów psiej aktywności. Możemy znów liczyć na wianuszek widzów wokół areny dogfrisbee i ich gorące reakcje.
Ja bardzo będę czekał na sobotnio - popołudniowy long distance. Biorąc pod uwagę ilość zgłoszonych na Toss & Fetch, wielu z nich spróbuje w sobotę pobić swoje rekordy życiowe w długości rzutu. Wiem, że Quad dla wielu ciągnie się i ciągnie, i normalny, przygodny widz nie ustoi przy tym długo, ale prawie wszyscy kochamy long distance, za ten własnie luz, piknikową atmosferę i możliwość zawalczenia o lepszy niż przed rokiem rezultat. Życze tego wszystkim, bo im wyższy poziom zawodów tym lepiej. Co takie życzenia oznaczają dla Moniki i Ergiego - większość z nas wie - nowy Rekord Świata! W Sopocie takie wyniki się zdarzają! I życzę też Monice, żeby miała jak najsilniejsze konkurentki, by tak jak w zeszłym roku, "naciśnięte" przez Anię z Arsim, musiała dać z siebie wszystko w rzucie ostatniej szansy, który okazał się rekordowym!
Na rekord Moniki zęby ostrzy sobie Lucka z Dixi. Nie ukrywają, że jadą do Sopotu zmierzyć się własnie z Moniką:-) Jak to było z tym przysłowiem?.. "gdzie dwóch się bije, tam /tu wstaw swoje imię/ korzysta"?:-)