Co tu dużo mówić, żeby nawiązać kontakt ze ścisła czołówką - trzeba mieć trzy bardzo dobre rundy.
Zawody zaczęły się nietypowo, bo od Toss & Fetch. Tutaj zadowolony mógł być tylko Bartek, który "zrobił swoje" 22,5 pkt. Ania 17,5, ja 16, Karolina 9,5 mogliśmy się pożegnać z dobrymi miejscami. To musiało się też odbić na freestyle'ach.
Chyba nie przepadam za taką kolejnością rund. Myślę, że tradycyjny układ FR-TF-FR jest lepszy, bo do pierwszego występu wychodzisz jako "tabula rasa", bez obciążeń, w Toss & Fetch też nie masz jeszcze pewności jak został oceniony freestyle i walczysz.
W układzie TF-FR-FR już po pierwszej rundzie wiesz, że albo masz jakieś szanse, albo już niczego nie zdziałasz.
Tak, czy inaczej gratulacje należą się Bartkowi, który ukończył zawody najwyżej z nas - na 16 miejscu. Najbardziej żal rundy T&F Karoliny, bo swoje freestyle miała naprawdę świetne i, tak sobie policzyłem, hipotetyczne 22,5 dałoby jej .. 4 miejsce! Jest o czym myśleć i nad czym pracować!
Nie ukrywam, że najbardziej liczyłem jednak na Super-Pro Bartka. Zaczęło się fantastycznie - w pierwszej rundzie - 2 miejsce ex aequo z Lucką! Na pierwszym rewelacyjni Tim Geib z parsonką Augie, 24,5 pkt! Wiedzieliśmy jednak, że będzie im ciężko powtórzyć taki wyczyn, ponieważ pies nie był w stanie zaaportować więcej niż 5 dalekich rzutów. Ostatecznie tak się stało, i mimo 18,5 pkt spadli na 13 miejsce!
Gdy Lucka poraziła Amerykanów wynikiem 24,5, wiedzieliśmy, że Bartka i Tymonem stać na co najmniej tyle samo. Niestety, tym razem się nie udało. 9,5 pkt w drugiej rundzie i spadek o 25 miejsc w klasyfikacji będą się śniły po nocach nie tylko Bartkowi. Ostatecznie Rafał z Pokerem z wynikiem 28 punktów na miejscu 32, a najwyżej uplasowali się Ania z Arsim, 38,5 pkt i miejsce 21.
Mogło być lepiej, nie udało się. Najważniejsze, że pojechaliśmy i przekonaliśmy się na własnej skórze, że "nie taki diabeł straszny". Ciągle też nie jesteśmy w stanie pojechać na prestiżowe zawody międzynarodowe pełną siłą, kompletem najlepszych zawodników.
Całe szczęście, że Mistrzostwa Europy 2012 odbędą się w Polsce, wtedy wymówek już nie będzie!