Półtora roku temu byłyśmy z Lirą na wrocławskiej kwalifikacji DCDC'09.
Niewiele miałyśmy wtedy z frisbee wspólnego, pchałyśmy się z nosami przy taśmie w roli widza.
Pasja aportowa, jak na szanującego się psa przystało, została w sercu Szaroburej już wcześniej zaszczepiona.Gdy zobaczyłyśmy podniebne akrobacje na polu - zgodnie postanowiłyśmy: "- za rok tu będziemy!! po drugiej stronie taśmy".
Poza wypiekami na twarzy,drżeniu serca i kilku filmikach pozostało żywe wspomnienie 2 teamów.
Łukasza i KreVetki oraz Karoliny i Negry. Powodem tego był oczywiście świetny freestyle...
ale nie to jedynie.
Były to NIE-"bordy":-)
Bordery opanowały psie sporty na całego. Widok psów innych ras zaczyna być nie lada
ciekawostką. Na ostatnich Mistrzostwach Europy w klasie 'Bonsai' rządziły teriery.
Cóż taki los, korzysta się z dobrodziejstwa genów i nie ma w tym nic złego.
Szansę na wygraną ma każdy kto potrafi wykorzystać talent swojego psa niezależnie od tego czy
skacze bardzo wysoko, czy też żółwim tempem pokonuje pole w pogoni za dyskiem.
I za to między innymi kocham frisbee.
Inaczej sprawa wygląda w świadomości początkujących talerzykomaniaków.
Od razu przychodzi stwierdzenie,że trzeba posiadać bordera by móc ten sport uprawiać!
Nawet moja osobista koleżanka Ilona, posiadaczka szkockiego collaka stwierdziła,że nie warto nawet próbować z "takim psem".
I jak z takim stwierdzeniem polemizować?? Nie trzeba wcale, wystarczy pójść na zawody i zobaczyć zawodników w kategorii dla początkujących.
Jakże miło jest oglądać teamy na "pudle" w startersach :-) Są tam prawdziwe psie perły, które chciałoby się
widzieć w nadchodzącym sezonie jako pogromców openów. W Chorzowie Tośka i Loca (aussik) Magda i Skye (mudik), we Wrocławiu Julia i Birnix (gończy), Alicja i Hera (wyżeł), Krzysztof i Kaja (onek). W Warszawie mój Lirutek (kundel bury) Beata i Drops (sznaucer mini), Paulina i Mika (dalmatyńczyk). Rzut włosem od pudła we wspaniałym stylu walczyła Magda z Fridą (bearded) Żaklina i Suri (aussik) oraz Marta z cudną Franką (kundel).
W Openach mamy czarne konie jak Wiesław i Lexus (aussik), Milena i Zorika (posok mix), Karolina i Negra (labuś mix), Ania i Nobel (wyżeł) niedługo dołączy do nich pewnie i Marta z Jagodą :-)
Czeski dream team to przecież aussiki, tollery ,terviki , boksery, maliniaki i mixy collie!!
Przegląd ras może być ogromny, wystarczy dać każdemu szansę do walki na polu :-)
i wierzyć w swojego psa.
to wystarczy za wszystko.
W końcu koń jaki jest każdy widzi. A pies??
staje się takim... jakim my go widzimy :-)
z całego serca życzę sezonowi 2010 więcej koloru! :-)
pozdrawiamy
Tania & Lira