Pies
Strona główna » Blog
Wszystkie blogi

Blog

koń jaki jest. każdy widzi. A pies?

25.02.2010
Półtora roku temu byłyśmy z Lirą na wrocławskiej kwalifikacji DCDC'09.
Niewiele miałyśmy wtedy z frisbee wspólnego, pchałyśmy się z nosami przy taśmie w roli widza.
Pasja aportowa, jak na szanującego się psa przystało, została w sercu Szaroburej już wcześniej zaszczepiona.Gdy zobaczyłyśmy podniebne akrobacje na polu - zgodnie postanowiłyśmy: "- za rok tu będziemy!! po drugiej stronie taśmy".
Poza wypiekami na twarzy,drżeniu serca i kilku filmikach pozostało żywe wspomnienie 2 teamów.
Łukasza i KreVetki oraz Karoliny i Negry. Powodem tego był oczywiście świetny freestyle...
ale nie to jedynie.
Były to NIE-"bordy":-)
Bordery opanowały psie sporty na całego. Widok psów innych ras zaczyna być nie lada
ciekawostką. Na ostatnich Mistrzostwach Europy w klasie 'Bonsai' rządziły teriery.
Cóż taki los, korzysta się z dobrodziejstwa genów i nie ma w tym nic złego.
Szansę na wygraną ma każdy kto potrafi wykorzystać talent swojego psa niezależnie od tego czy
skacze bardzo wysoko, czy też żółwim tempem pokonuje pole w pogoni za dyskiem.
I za to między innymi kocham frisbee.

Inaczej sprawa wygląda w świadomości początkujących talerzykomaniaków.
Od razu przychodzi stwierdzenie,że trzeba posiadać bordera by móc ten sport uprawiać!
Nawet moja osobista koleżanka Ilona, posiadaczka szkockiego collaka stwierdziła,że nie warto nawet próbować z "takim psem".
I jak z takim stwierdzeniem polemizować?? Nie trzeba wcale, wystarczy pójść na zawody i zobaczyć zawodników w kategorii dla początkujących.
Jakże miło jest oglądać teamy na "pudle" w startersach :-) Są tam prawdziwe psie perły, które chciałoby się
widzieć w nadchodzącym sezonie jako pogromców openów. W Chorzowie Tośka i Loca (aussik) Magda i Skye (mudik), we Wrocławiu Julia i Birnix (gończy), Alicja i Hera (wyżeł), Krzysztof i Kaja (onek). W Warszawie mój Lirutek (kundel bury) Beata i Drops (sznaucer mini), Paulina i Mika (dalmatyńczyk). Rzut włosem od pudła we wspaniałym stylu walczyła Magda z Fridą (bearded) Żaklina i Suri (aussik) oraz Marta z cudną Franką (kundel).
W Openach mamy czarne konie jak Wiesław i Lexus (aussik),  Milena i Zorika (posok mix), Karolina i Negra  (labuś mix), Ania i Nobel (wyżeł) niedługo dołączy do nich pewnie i Marta z Jagodą :-)
Czeski dream team to przecież aussiki, tollery ,terviki , boksery, maliniaki i mixy collie!!
Przegląd ras może być ogromny, wystarczy dać każdemu szansę do walki na polu :-)
i wierzyć w swojego psa.
to wystarczy za wszystko.
W końcu koń jaki jest każdy widzi. A pies??
staje się takim... jakim my go widzimy :-)

z całego serca życzę sezonowi 2010 więcej koloru! :-)



pozdrawiamy
Tania & Lira



Dodaj komentarz
Żeby dodać komentarz musisz być zalogowany Zaloguj się Zarejestruj się
Komentarze
meresh
01.03.2010, 11:52
Aguś, dzięki za niezłomny doping :-) :-)
meresh
01.03.2010, 11:51
Natalia, dziękuję za podjęcie dyskusji :-) Myślę,że każdy dzień z Librą wynagradza Ci to uczucie chwilowego pokrzywdzenia :-) Niesłusznego zresztą :-) To właśnie próba otwarcia szufladki: frisbee= border :-) Wystarczy postać na widowni by usłyszeć perełki w stylu: "-dlaczego ten sam pies ciągle biega??"... a mija występ któregoś z kolei teamu :-) jednotorowość żadnej dyscyplinie nie przyniosła powodzenia.Popularyzacja rasy, zwłaszcza psów tak wymagających jak bordery, również. To właśnie różnorodność czyni sport tak ciekawym, różne metody pracy są jego motorem. Wpis ten kieruję raczej do osób, które zaczynają swoją przygodę. By na początku drogi nie wybierały "sprzętu" zamiast "instrukcji obsługi" :-) Z wyrazami szacunku, Tania
Fafq
26.02.2010, 09:53
Myślę, że z aussikami sprawa powoli zaczyna wyglądać jak z borderami, bo "genetycznych predyspozycji" im również nie można odmówić. Libra nie była psem "do sportu", bo frisbee zaczęłyśmy się bawić wyłącznie dla niej (jak pewnie w większości przypadków), więc mimo, iż borderów faktycznie jest od zatrzęsienia na zawodach, to czuję się trochę pokrzywdzona faktem, że zostałyśmy z góry zaszufladkowane. Z drugiej strony również podziwiam teamy nieborderowe i nieaussikowe, bo to dowód na to, że frisbee jest sportem dla prawie każdego psa i często wystarczą po prostu dobre chęci i wiara we własnego czworonoga, żeby móc świetnie bawić się latającymi dekielkami :)
Marta i Aktyn
25.02.2010, 18:17
Nie uważam, że do frisbee to tylko border, a wręcz nie chciałabym mieć bordera :) I myślę, że raczej należy wierzyć w siebie, a nie w psa ;)
gusia1972
25.02.2010, 15:43
hehe pięknie Tania ! :) każdy pies latać może ! :)
meresh
25.02.2010, 13:19
nadal nie wiem jak edytować wpisy... z góry przepraszam za błędy :-) w pierwszym zdaniu mowa oczywiście o DCDC 08 :-)