Pies
Strona główna » Blog
Wszystkie blogi

Blog

Psie przemiany

22.04.2010
Ostatnio było z przymrużeniem oka więc dziś nieco poważniej :-)

Kupujecie kilka plastików, spędzacie ze swym psem za dużo czasu i na niezbyt szablonowych zajęciach a już rodzina ma was za wariatów a sąsiedzi patrzą z uprzejmym politowaniem. Oni po prostu nie wiedzą!! Czego? Jak wiele można przekazać bez słów, jednym wymownym spojrzeniem "no rzuć, już rzuć wreszcie!".

Takich iskierek jak wtedy w psich oczach nie można z niczym porównać.W jednym spojrzeniu mieści się cała pasja i radość.
Sami jednak wiecie,że czasami nie jest to łatwo i droga do tego "spojrzenia"jest długa i pozbawiona jakichkolwiek założeń wstępnych. I choć rozpoczynamy tą pracę z myślą o psie ( by pogłębić z nim więź lub prozaicznie tylko wybiegać), to jednak niepostrzeżenie na boku dzieją się cuda mające wpływ i na całe otoczenie. Doskonałym przykładem będzie Agnieszka i labradorka Kala.



Sport dla nich jest bardzo ważny... bardzo bo łączy całą rodzinę. Choć przy kupnie tego czarnego brzdąca nie podejrzewała,że po 3 latach powie tak:

"dzięki rozpoczęciu przygody zwanej sportem psim, moje relacje z Kalą się jakby zacieśniły, ugruntowały ... brakuje mi tu słowa ... :) ot kupiłam psa bo to było moje marzenie od zawsze, chodziłam z nią do przedszkola, na szkolenie, na spacery ... ale dopiero jak zaczęłyśmy "towarzysko" chodzić na treningi nasza codzienność nabrała głębszego sensu. Obie mamy pasję :) najciekawsze, że obie taką samą :) co więcej ja mam wizję, że moją pasją zarażam moje dzieci, które już mają inne niż ich rówieśnicy podejście do zwierząt, do spędzania czynnie czasu wolnego z psem :)
Kala zmieniła jakby swoje priorytety :) z psa dla którego na spacerach najważniejszy był inny pies, kandydat do zabawy, zmieniła się w psa dla którego jest najważniejsza pańcia, bo ma piłeczkę albo talerzyk, a może szarpaczek ? :)
"

To właśnie wspólna praca daje obu stronom siłę i zapał do rzeczy, których by się w innych okolicznościach nie podjęły. Tak rozpoczęła się i trwa wspólna przygoda Magdy i beardedki Fridy.



Pomimo wzlotów i upadków, "rozwodów" i zbliżeń każdy dzień rozpoczynają z czystą kartką i ważne,że chcą zapisywać ją razem. Magda mówi o nich tak:

"Bardzo ciężko jest mi ująć w słowa odpowiedź na pytanie o przemiany. Nie wiem czy powodem jest to, iż nasza relacja ciągle się zmienia, czy nie potrafię umiejscowić dokładnie momentu przemiany? Jednakże spróbuję.
Pewnikiem jest fakt, iż kiedy w dłoni mam piłkę lub talerz, to cały świat przestaje istnieć dla Fridy. Nie ma innych psów, ludzi. Co istotne znikają też strachy i to co w normalnym życiu byłoby dla niej przykre lub budzące lęk (np. głośno trąbiący pociąg, który obok nas przejeżdża) też przestaje mieć znaczenie. Liczy się tylko następny rzut! Ta miłość do sportu też ją lepiej motywuje, a może to motywacja w niej jest tak wielka,że sport łatwo i z radością jej przychodzi? Ciężko orzec... Jest to niczym odwieczny spór o to co było pierwsze jajko czy kura?
Pewnikiem jest, że wraz ze sportem przychodzi większe usłuchanie. Może nie jest to karność w stylu kindersztuby, ale generalnie Frida zrobi to o co ją poproszę. Wie, że w nagrodę zawsze jest rzut lub szarpanko, więc nie odpuści sobie takiej przyjemności. Zapewne doda do tego swoje - słynne już w niektórych kręgach  - trzy szczeknięcia (jako pies, który lubi mieć dużo do powiedzenia :-)), ale wykona polecenie.
Co się zaś tyczy mnie samej, to sport daje większą motywację do pracy ze swoją pociechą. Kiedy widzę, że pewne czynności przynoszą bardzo miły skutek, z którego pies też jest rady, to dostaję energii do dalszych "zmagań".
"
 
Praca z psem może być również celem do spełnienia własnych marzeń i ambicji, które są przecież częścią ludzkiego żywota. Natalia i aussiczka Exe mają w tej sprawie coś do powiedzenia :-)


"Jako młody duet, z pasją trenujemy sporty kynologiczne w poszukiwaniu naszego, wspólnego, prawdziwego talentu. Pies i jego przewodnik tworzą zespół , niezależnie więc od wybranej dziedzinywspólne treningi bardzo nas jednoczą. Razem zmagamy się ze stresem i zmęczeniem, jednak chwile te przeplatane są wspólnymi sukcesami, które motywują nas do dalszej pracy. Sporty kynologiczne kształcą nasze relacje, odkrywają przed nami prawdziwe charaktery, a przede wszystkim uczą wzajemnego szacunku."

Wypadałoby na koniec napisać i o Lirusi... choć wolałabym nie przynudzać ,żeby jeszcze ktoś chciał te wpisy czytać. Ograniczę więc słowa jak tylko się da...



Lira zmieniła wszystko. Siebie,mnie i cały nasz świat. Praca wkładana w wyprowadzanie jej "na psa"z trzęsącej się kupki strachu, przynosiło niespodziewanie obustronne rezultaty. Socjalizując Lire... zsocjalizowałam siebie :-) Lira wydobywa  miłość, radość, odwagę,beztroskę i nadzieję. Sport uratował jej życie. Dlaczego? Bo dał samodzielność, poczucie własnej wartości i siły. I choć na co dzień dalej drepcze łapę w łapę za mną i trzęsie się przy podmuchach wiatru, wiemy że gdy przyjdzie czas konieczności "odpalenia wrotek" by szturmem walić do przodu - damy radę! A do tego ma nie tylko sprawność, 4 łapy ale przede wszystkim waleczne serce.

Łzę z policzka ocierając przytoczę na podsumowanie cytat z Joanny Hewelt - mówiącej o swym labradorze:
"Bez niego byłam tylko jedną z wielu, przy nim wszystko stało się wyjątkowe." 

I takie właśnie historie czynią ten błahy sport tak ważnym. A ludzie tacy jak Agnieszka, Magda, Natalia czynią go elitarnym. Tylko patrząc na tytuł mam wrażenie,że czegoś tam brakuje... Bo czy na pewno o psie przemiany tu chodzi? :-)

pozdrawiamy serdecznie
Tania i Lira


Dodaj komentarz
Żeby dodać komentarz musisz być zalogowany Zaloguj się Zarejestruj się
Komentarze
meresh
03.05.2010, 12:11
wpis "Psie przemiany" doczekał się publikacji w prasie :-) można było go znaleźć w ostatnim wydaniu Gazety Wyborczej - dodatek Katowice. Wielka radość :-)
ryba
23.04.2010, 18:29
Mam prawdziwy zaszczyt obserwować podobne przemiany od niemal 6 lat u "zespołów" z całej Polski (i nie tylko). To prawdziwy akumulator emocji!! nie tylko dla mnie:)
gusia1972
23.04.2010, 10:03
Tania jak pięknie pozlepiałaś te nasze wypowiedzi :) uwielbiam czytać te Twoje wpisy i stanowczo za rzadko piszesz :( zdjęcie Kalutka mnie rozczyliło :) wybrałaś takie ... kochane :)