20.02.2011
czekamy...
na nowy sezon. Na nowe wyzwania, niespodzianki, niewyspanie...Na biwakowy nastrój poznańskiej kejtrówki. Na wiatr i ludzi we Wrocławiu... na pieczonego ziemniaka w Warszawie...na zapach róż w Chorzowskim rosarium... spotkania. uśmiech.
zapisy...
już one były zawsze nie lada przeżyciem. Komputer tylko wie ile godzin palec wskazujący wisiał nad "enter"... zapisz się... nie zapisuj... tym razem nie wisiał. kliknął super-pro, twardo i z niesmakiem....
konkurencja dystansowa - do tej przecież podchodzimy z dystansem .
o ironio, o ironio... trzeba się zmierzyć ze smokiem i w końcu go pokonać...20, 30, 40... to przecież takie proste... taaa
marzenia...
jedno. nie wygrać... nie bić rekordów... Być. trawę zerwać i rzucić na wiatr a potem z nim trochę poigrać. posłuchać jak bije serce szaroburej gdy szczęście goni największe. wystarczy. wynagrodzi.
frisbee or not to be. o to tutaj chodzi
koniec ciszy. idzie nowy sezon
pozdrawiamy serdecznie
Tania i Lira