31.03.2010
Jutro miną trzy tygodnie przymusowego bezruchu rudego psa.Do wyzdrowienia łapki już bliżej niż dalej, ale mimo to żal patrzeć na aktywnego psa na bezrobociu.
Ruda, słynąca ze swojego umięśnienia, mała kulturystka jest teraz wiotka i sflaczała.
Trzy tygodnie bez biegania,zabawy i szkolenia, podczas gdy na dworze wiosna w pełni !Suka jest smutna, widać jak bardzo jej tego brakuje.Spacery na smyczy dookoła domu to nie jest to,co zapewnia psu formę-i fizyczną i psychiczną.
Teraz dopiero widzę jak waże dla psychiki psa jest zapewnienie mu odpowiedniej ilości ruchu.
Za kilka dni zdejmiemy opatrunek, spacery nadal będą spokojne. Spróbujemy przywrócić psu kondycję, bez zbytniego obciążania łapy poprzez pływanie.
Dwa tygodnie takiej rehabilitacji i zaczniemy myśleć o rzucaniu frisbee.
Już się nie możemy doczekać!
Mam nadzieję,że kontuzja nie będzie się odzywać w przyszłości.