Wojenka, Warszawa
czyli Rudym wrednym cattledogiem
Wojenka, Warszawa
czyli Rudym wrednym cattledogiem
Crazy flying dog-REAKTYWACJA
Długo nie pisałam,bo i nie bylo o czym.Pies miał szlaban na bieganie,źle nam było bez ruchu,bez latającego talerza.Patrzyłyśmy tylko w kalendarz,odliczałyśmy dni do zdjęcia opatrunku.Potem dlikatny rozruch,wszystko powoli,żeby nie narazić się na kolejną kontuzję.Najpierw luzem,bez smyczy,potem jedne-dwa rzuty piłki na spacerze,z każdym dniem o jeden rzut więcej.Pływanie.Wreszcie,na 1,5 tygodnia przed zawodami,wyjęłam z torby frisbee.Pies szalał ze szczęścia.
I jak tu wytłumaczyć psu,że chcę jej rzucić spokojnie kilka niskich rzutów? Z radości pies skakał na 2 metry w górę.
Na 5 dni przed zawodami nasz freestyle praktycznie nie istnieje,będziemy improwizować.Jeżeli chodzi o Rudą-ona nie ma z tym problemu,gorzej ze mną.Znacznie gorzej!
Trudno,słowo się rzekło,jedziemy do Chorzowa! Mamy zamiar przyjemnie spędzić czas w gronie znajomych,będzie kilka cattledogów,zapowiada się świetna zabawa!
A oto kilka najnowszych zdjęć Rudego potwora & frisbee





Do zobaczenia w Chorzowie!












