Gniazdo kleszy i 6-tyg. kociak.
06.04.2010
Pytanie od Mada
Witam. Kilka dni temu na osiedlu znalazłam ok 6-tygodniowego kociaka. Był sam, prawdopodobnie wyrzucony z samochodu. Kociak jest wychudzony i zakleszczony. Przypuszczamy, iż spędził noc, lub dwie w osiedlowych krzakach i natrafił na jakieś gniazdo kleszczy, gdyż do tej pory wyciągliśmy z niego ok 580 tych pajęczaków. Kleszcze ciągle się pojawiają, są małe, niektóre białe, niektóre brązowe. Przypuszczamy, iż maluch ma na sobie mnóstwo larw kleszczy i kiedy wydaje nam się, że pozbyliśmy się ich wszystkich, na drugi dzień pojawiają się nowe w miejscach, z których wyciągliśmy kleszcze. Maluch był kąpany oraz dwukrotnie spsikany preparatem zawierajacym fipronil. Co możemy zrobić, aby pozbyć się kleszczy? Niektóre z nich nadal żyją!
Proszę o pomoc. Weterynarz, z którym konsultowaliśmy przypadek malucha, stwierdził, iż małemu nie grozi borelioza, gdyż nie występuje taka na naszym terenie. Tylko, jak się pozbyć tych kleszczy. Maluch niebawem ma trafić do nowego domu, musi być zdrowy.
Pozdrawiam.
Odpowiada: Artur Andrzejczak
Witam,
Jeżeli rzeczywiście pasożyty, które znajduje Pani na kociaku to kleszcze, to dobrej jakości preparat w sprayu zawierający fipronil i działający bójczo na wszystkie formy kleszczy żywiące się krwią powinien pomóc zwalczyć inwazję. Forma larwalna kleszczy, o której Pani wspomina również żywi się krwią i jest wrażliwa na fipronil. Jednak należy pamiętać, że substancja ta nie działa odstraszająco na tego rodzaju pasożyty i nawet kiedy zastosujemy ją na skórę (w formie spray lub spot-on) możliwe jest, że żywe pasożyty będą znajdowane na zwierzęciu. Zginą one jednak po próbie nakłucia skóry i wypicia kropli krwi. Jedyny problem jaki może występować w tym przypadku to fakt wykąpania zwierzęcia i w związku z tym krótkiej ochrony jaką dają zastosowane preparaty przeciwkleszczowe (stąd larwy wylegające się z jaj złożonych przez dorosłe samice nie giną po próbie napicia się krwi). To co mogę zaproponować to powtórne zastosowanie preparatów w sprayu, zgodnie z instrukcją producenta i masą zwierzęcia oraz systematyczne usuwanie martwych kleszczy. Należy też takiego kota odrobaczyć odpowiednim preparatem dostępnym u lekarza weterynarii. Co do chorób wywoływanych przez kleszcze to rzeczywiście, być może borelioza nie zagraża znalezionemu przez Panią kotu, jednak należy pamiętać o hemobartonelli, pasożycie krwi, przenoszonym przez kleszcze i groźnym dla kotów. Proszę także przy próbach usuwania kleszczy zakładać rękawiczki chroniące Panią przed chorobami przez nie przenoszonymi.
Więcej informacji znajdzie Pani na stronie:
FrontLine